Przeprowadzka/i
(2009-09-25)

Hello yellow!

Nie uwierzycie, co się stało. Mamy nowe mieszkanko! Mama szukała prawie 3 miesiące, ale w końcu się udało!!! W zasadzie to tato znalazł tę ofertę, jesli mam byś szczery. Chyba Wam nie mówiłem, ale tato jest już z nami. Przyleciał 16 sierpnia i całkowicie zrezygnował z pracy w Szkocji. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, choć niesamowicie zapracowani. Oto dlaczego:

Mama 1 wrzesnia zaczęła pracę w szkole podstawowej niedaleko Jaro i uczy tam języka angielskiego. Tato też szybko znalazł pracę i gotuje w restauracji też w okolicy Jaro. No i teraz mamy to mieszkanko, które wymaga kilku niezbędnych poprawek, żeby można się było do niego wprowadzić. Malowaliśmy już ściany, kładliśmy wykładzinę, powoli zwozimy meble, które tatuś z dziadkiem właśnie skręcają. Żmudna robota, sam bym tego nie chciał robić... Ale juz niedługo będziemy już na swoim i nikt nie będzie się wtrącał w nasze życie.

Jeśli chodzi bezpośrednio o mnie, to skończyłem już dwa latka. Miałem nawet dwie imprezki:) Jedną u babci Irenki i jedną w Jaro. Lubię oglądać BabyTv i naśladować odgłosy różnych zwierzątek, np. kaczuszki, świnki czy żabki. Brakuje mi trochę wspólnych spacerów. Ale może jak już się w końcu przeprowadzimy, to jakoś to w końcu będzie...







Komentarze (8):
napisz komentarz

Rozgoryczenie:(
(2009-08-06)

Cześć Dzieciaki!

Nie będę owijał w bawełnę. Nie jest dobrze. Mama jest bardzo smutna z powodu dziadków, którzy nie rozumieją jej decyzji odnośnie wyprowadzki. Wczoraj siedziała długo na balkonie i myślała. I paliła papierosa. FUJ!!!! Mamo, nie rób tego!!! Chodzi o to, że jest wspaniałe mieszkanie na drugim końcu miasta i mama już je oglądała. Bardzo jej się podobało, ale musi czekać na decyzję właścicieli, bo zgłosiło się wielu chętnych. I mama dlatego jest teraz spięta, bo czeka na decyzję.

A teraz z innej beczki. W niedzielę byliśmy na prawdziwym basenie! Byłem już w zeszłym roku, ale dokładnie to tego nie pamiętam. Ale teraz już byłem w basenie, gdzie było mnóstwo dzieci. Na początku się bałem. Woda była zimna i w ogóle było to jakieś takie przerażające. Ale potem już było ok. Podobało mi się i cieszyłem się, że mama jest taka zadowolona. Ostatnio nie ma lekko. Cały czas szuka dla nas tego mieszkania, rozsyła swoje cv, bo równolegle szuka pracy. A do tego nie wesoło z dziadkami. Ciągle kłótnie, pretensje, dziadzio chodzi smutny, mama jest tym wszystkim rozgoryczona. Ale najfajniejsze jest to, że jeszcze leciutko ponad tydzień i tato będzie z nami.

Trzymajcie kciuki, żeby się udało z tym mieszkaniem. Ja go nie w+idziałem, ale mama jest zadowolona. Tym bardziej, że jest do dyspozycji ogród. Trzeba mieć nadzieję, że sie uda... Do usłyszenia!







Komentarze (4):
napisz komentarz

Wszystko kręci się wokół taty:)
(2009-08-01)

Cześć Kochani!

Lato w pełni, a my szykujemy się z mamusią na przyjazd taty. To już pewne, że 16 sierpnia tatus przyleci z ponurego Glasgow i już zostanie z nami na zawsze:)

A co u mnie... Otóż wszelkie plany są tak naprawdę tylko w porozumieniu z tatusiem. Nie bylismy jeszcze na żadnych porządnych wakacjach, bo czekamy, aż tatuś przyleci. Spędziliśmy kilka dni w mieszkaniu mojej cioci Ewe, która wyjechała ze swoją rodzinką na wakacje w Tatry. Opiekowaliśmy się jej mieszkaniem i muszę przyznać, że dawno nie widziałem mamusi tak zrelaksowanej i wypoczętej... Po prostu jej potrzebny jest spokój, a w domu niestety go nie ma.

Poza tym muszę się Wam czymś pochwalić. Mamusia kupiła mi siedzenie (fotelik) na rower i teraz często gęsto na nim śmigamy i jest super:) Bardzo fajnie się w nim siedzi, powietrze delikatnie owiewa moją twarz i te widoczki... Mama już się "napaliła", że jak tatuś przyjedzie, to kupimy drugi rower i będziemy śmigać. Nie wiem wprawdzie za co ten rower kupimy, bo ostatnio mama szaleje. W zeszłym tygodniu pojechaliśmy z babcią i z dziadkiem kupić meble do Ostrowa WLKP., bo tam jest taki jedne salon meblowy, którego w Jaro nie ma. I mamusia zamówiła wypasioną sofę z dwoma fotelami, a dziadkowie też upatrzyli sobie coś. Tyle, że ich wypoczynek już stoi w salonie, a nasze meble czekają w piwnicy ofoliowane. Czekają, bo... mamusia intensywne szuka mieszkania do wynajęcia i po prostu nie było sensu rozpakowywac tych mebli, skoro niedługo znów trzeba je będzie przewieźć.

A dzisiaj będąc na zakupkach mama odkryła jedne sklep meblowy-ostatni ma fioła na oglądaniu różnych mebli-i tam poszliśmy. I okazało się, że mama się strasznie zakochała w pewnej meblościance. Już kombinuje, kogo by tu wziąć do rat. No bo ona sama nie pracuje, więc nie może nic wziąć na raty. A dziadek jest już dość mocno obarczony ratami. Hmmm...

Zapomniałem Wam powiedzieć, że poznałem w końcu moją ciocię Evorię, siostrę taty. Ale o tym może opowiem następnym razem. Przyjechała ciocia Ewe z dzieciakami i robimy grilla, także muszę znikać. Bye bye:)







Komentarze (1):
napisz komentarz
ważne daty
2009-08-02

Basen z mamusią w Żerkowie:) Super frajda, choć nie chciałem wejść na ponton:(


2009-07-09

Jakoś wtedy mama zauważyła mojego kolejnego zęba. to dlatego byłem taki marudny:D


2009-07-08

Jestem na wakacjach u babci Irenki i poznaję swoją cicoię Evorię:)


2009-06-16

Moja mamusia zostaje magistrem:)


2009-05-28

Data orientacyjna. Wychodzi mi kolejny ząbek. To już trzynasty:D


więcej »
powiedzonka
2009-09-14

W tym czasie odkryłem gwiazdy. Mówię na nie "wasi". POza tym "czytać" to "tisa"-uwielbiam, jak mama albo tata czytają mi wieczorem:)"Kojeje" to znaczy gorący. "Mucha", "sio", "a-sik" (gdy ktoś kichnie), itp.


2009-08-06

Do te pory mówię: myć, Zuzia:), myji myji, gili gili (łaskotki), babi, dziadzi, mama, tata, sieść (cześć), ci (trzy), sieś (sześć), osieś (osiem), hau, kw+a, koko, niam (miau), fefe (nie wiadomo co to), ujiti (gniazdko, światło, kontakt), am (jedzonko), aaa (spanko), baji (bajka), titi albo brum (samochód, rower), pici (picie), nie ce (nie chce), nie moses (jak się boję) i wiele innych bliżej nieokreślonych dźwieków, które rozumiem tylko ja:)


2009-03-02

"Ko ko" to oczywiście znaczy kurka.


2009-03-01

Data orientacyjna. "A a a" to spanie, "Am" to jedzenie. "Am" przyszło później niż "A a a".


2009-02-01

Data orientacyjna. "Cio to?"-nie jestem chyba do końca świadom, ćo to oznacza. Powtarzam po mamie. Mam pyta mnie, a ja po niej powtarzam to samo. Kupa śmiechu:)


więcej »
archiwum
Krok naprzód
(2009-06-20)

Cześć. Trochę mnie nie było, ale muszę się czymś pochwalić. To z pewnością mnie usprawiedliwi. Moja mama się wreszcie obroniła:))) Było to 16...

więcej »
mój blog odwiedziło 3210 osób